czwartek, 20 grudnia 2012

baba i choinka



Nie pamiętam czasów, gdy na choinkach zapalano świeczki (urodziłam się już w epoce kolorowych lampek). Za to znam kilka rodzinnych opowieści o gaszeniu pożarów przez nie wywołanych. Gasiła moja mama, gasił tata. Skutecznie, aczkolwiek z tragicznym skutkiem dla bombek i drzewka.

Dzisiaj nikt już nie gasi choinek, bo świeczki pojawiają się na nich chyba już tylko w reklamach. Co więcej, na niektórych nie ma wcale lampek, ani baniek, ani łańcuchów, ani innych ozdób. Bo one same w sobie mają być ozdobą. I nie powiem, wyglądają gustownie, choć bynajmniej nie kojarzą mi się z dzieciństwem…




Podczas gdy na jednych choinkach nie ma światełek, zdarzają się takie, które są całe podświetlone. Jak ta z głównego placu w Brukseli. Wysoka na 24 metry i mieniąca się różnokolorowo po zmroku. Za to w dzień ma służyć turystom do „wspinaczki”;) Wspiąwszy się na nią będą mogli podziwiać panoramę miasta (nie za darmo – opłata wynosi 4 euro).

 


(post pierwotnie opublikowany na Babie na wozie)

1 komentarz:

  1. 2012/12/21 06:07:25 (z Baby na wozie)

    Wolę tradycyjne NORMALNE choinki niż te na obrazkach fuj !

    OdpowiedzUsuń