piątek, 1 lutego 2013

w zeszycie...



W zeszycie pisze się zupełnie inaczej. Każda kropka kryje w sobie charakter, każdy przecinek oddech. Litery wznoszą się i opadają. Między linie. Między kratki. Czasami grzecznie, częściej niepokornie. Jak babie lato gnane wiatrem, jak opiłki żelaza musztrowane przez magnes. 

Kartki lubią szczerość. Nawet tę, która spłonie. 

W zeszycie piszę zielonym atramentem.

6 komentarzy:

  1. I podobno podczas pisania ręcznego rozwija się mózg i człowiek staje się bardziej kreatywny.

    OdpowiedzUsuń
  2. To pocieszające... myślałam, że jedynym efektem pisania ręcznego u mnie jest coraz większe gryzmolenie, a tu taka niespodzianka;):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że jesteś w stanie to przeczytać. Bo jak ja piszę w zeszycie... Hmmm... Bywa ciężko!

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo, tu o wiele lepiej, też tak Cię drażni ten onetowski interfejs? polepszać im się zachciało i tylko namieszali. Masz rację, litery pisane mają w sobie życie, ale takie czasy nam nastały, że jeszcze chwila i prtzestaniemy umieć trzymać w dłoniach długopisy - mirabelle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulepszyli tak, że odnalezienie czegokolwiek, by zmienić cokolwiek zajmowało mi sporo czasu. Męczące to było, więc się poddałam.

      Fakt, coraz rzadziej piszemy ręcznie... ale jak chcę coś zapisać naprawdę bardzo szybko, to długopis lub, jeszcze lepiej, pióro jest niezbędne.

      Usuń