niedziela, 24 marca 2013

przedwiośnie...

Jak by to powiedział Piotr Żyła, sympatyczny, zawsze uśmiechnięty skoczek: "a tak mi się zachorowało". Krótko mówiąc, wycięło mnie z życiorysu, wsadziło do łóżka i odsprawniło intelektualnie, co oczywiście objawia się niemocą wszelakiego, w tym twórczego, rodzaju.

A za oknem przedwiośnie;) w pełnej krasie. Tak kurczowo trzymające się krajobrazu jak katar mojego nosa. Za to słońce piękne i żałuję, że nie mogę z niego skorzystać, żeby porobić zdjęcia. Ech...

2 komentarze:

  1. I już po przedwiośniu :-) Za oknem zima, to chyba dlatego, żeby lżej Ci było chorować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wyobraź sobie Śmigus Dyngus - walka na sople?;):)

      Usuń