niedziela, 28 kwietnia 2013

czy rozczulać się Lewandowskim?



Otwieram ci ja niedawno Interię, by zerknąć na jakieś wiadomości i widzę co? Lewandowskiego. Otwieram Onet – Lewandowski. Już nawet obawiałam się otworzyć szafę, by z niej nie wyskoczył Lewy i z gracją nie kopnął piłki. Mógłby strzelić gola w okno i nic, tylko wydatek na szklarza zbędny.

Nie powiem, cztery gole Realowi nie co dzień się strzela, ale cóż nam z tego? Od kiedy Borusia jest polskim zespołem? A może coś mi umknęło i jesteśmy już częścią jakiejś Rzeszy Niemieckiej? 

Zupełnie nie rozumiem tego entuzjazmu polskich komentatorów – gdyby to były gole z Ukrainą… to co innego. Wtedy sama bym się rozczuliła:) i pochwaliła. A tak… szkoda tylko miejsca na portalu na nieistotną informację.

2 komentarze:

  1. Może tu chodzi o upowszechnianie starego hasła "Za wolność waszą i naszą" ?
    Też trochę mnie to śmieszy, ale cóż, redaktorki z Tv muszą o czymś mówić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz rację, "bo wszyscy Europejczycy to jedna rodzina":)

      Usuń