wtorek, 9 kwietnia 2013

Magia, grota i Melancholia



Zbliżająca się planeta, zbliżająca się kometa… strach… bezsilność. Można tylko czekać lub dokonywać obliczeń. Ominie czy uderzy?
Każde zjawisko, któremu nie potrafimy przeciwdziałać, przeraża. Można tylko zaufać myśleniu magicznemu, bo chociaż nauka odkrywa fakty, to nie uspokaja.

Claire i Justin, w filmie Larsa von Triera, pewne zbliżającego się końca, tworzą siostrzany krąg, do którego wpuszczają synka Claire. Siedzą w „magicznej” grocie, zbudowanej z patyków przez Justin, trzymając się za ręce. Chłopczyk czuje się bezpieczny. Kobiety czują bliskość. Swoją i…powiększającej się coraz bardziej zielonej planety Melancholii. 

A potem już tylko błysk…

Zupełnie inaczej „chroni” grota w Komecie nad Doliną Muminków. Kometa przelatuje nad nią… i odchodzi. Świat zostaje ocalony. Muminki i ich przyjaciele wracają bezpieczni do domu.

Jesteśmy tylko ludźmi, mamy świadomość swojej znikomości i przemijalności, ale zawsze powinniśmy mieć w pobliżu taką magiczną grotę, dającą poczucie bezpieczeństwa i jedności ze Wszechświatem. Miejsce, w którym „naładowanie” wewnętrznych baterii pomaga nam przetrwać przeciwności losu. 

Być może kolejnym razem kometa nie przejdzie obok, ale my będziemy wtedy już wiedzieć, że jest ona częścią nas, a my jej. A napotkanie samego siebie jest przecież mniej straszne… mniej… prawda?

4 komentarze:

  1. W kinie "Melancholia" wyglądała znacznie lepiej niż w telewizji. Piękny film, po prostu piękny. Kawał dobrego kina. Szkoda, że przez paplaninę reżysera, nie dostał on nagród, na które zasługiwał.

    OdpowiedzUsuń
  2. jeżeli stracisz wiarę, to będziesz samotna i przerażona... byle czym :)nasumi

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja za von Trierem nie przepadam, mnie jego filmy strasznie wkurzają. Jak byłam w kinie, mało mnie szlag nie trafił. Nie umiem powiedzieć, czy to kino dobre czy złe, wiem jedno: na pewno wywołuje emocje...

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba wolę spotkać kometę jak siebie samego. Nie pamiętam która siostra miała jak na imię, ale z tą siostrą, co miała depresję i wymyśliła tą bezpieczną grotę z patyków, to chętnie bym przed samym końcem wlazł do takiej groty. W obliczu katastrofy to ona okazała się najsilniejsza.

    OdpowiedzUsuń