sobota, 4 maja 2013

Polko, nie irytuj się...



No i podkusiło nas skorzystać z usług pewnego dużego magazynu meblowo-wykończeniowego na „I”. Zachciało się nam. A potem skręcenie mebli to już był najmniejszy pikuś. Bo i dziury trzeba było wywiercić pod uchwyty i w ścianie, i wyprofilować… i jeszcze tylko zostało nam wycięcie dziury pod zlewozmywak (co zlecimy fachowcowi), bo jakoś udało nam się odciąć część do szafki. Aaaa... zapomniałabym o dziurze pod kran w zlewozmywaku… to też nas czeka.

Oczywiście, można było wezwać ekipę, ale ekipa cztery stówki sobie zażyczyła. To ochłodziło nasz zapał. Wystarczy, że wyskubali za transport. Bo oczywiście nie ma mowy o darmowym transporcie, choćby się i milion u nich wydało. Klient to dojna krowa, którą należy odpowiednio wydoić i czasowo podręczyć. Bo załatwienie tych wszystkich formalności, wymierzenie rozmiarów, dobranie kolorów itp. czasu zajęło mnóstwo. Nie, żebyśmy grymasiły…

Najpierw nie było możliwości wybrania sobie takiego koloru jak nam pasował, potem problem z rozmiarami. Groza. Wydawałoby się, że taki duży wybór a tu pierwszy lepszy mały sklep handlowy ma większe możliwości.
Obsługa ujdzie, wystarczająco uprzejma, chociaż zbytniego optymizmu i zainteresowania klientem nie zarejestrowałam do momentu, gdy „operatorzy” usłyszeli pewną istotną dla nich informację, która wysoce podniosła ich morale:) Wtedy jakoś mucha w smole przestała służyć im za wzorzec zachowania.

Nie powiem, wybór mają tam duży i wiele rzeczy można sobie dobrać, ale czasami można dostać nerwicy, bo dopasowanie wszystkich części, by do siebie pasowały jest dość męczące, szczególnie, gdy kupuje się więcej niż jedną rzecz. No i to końcowe załatwianie formalności, cała ta papierkowa robota… ech… 

W końcu jednak udało się wszystko ogarnąć i wydostać z molocha. I chociaż chciałabym powiedzieć: „moja noga już nigdy nie postanie w tym miejscu”, nie powiem tego. Bo przecież zakupy w „I” bywają również przyjemne. Szczególne, gdy nie potrzebujemy pomocy obsługi:)

2 komentarze:

  1. przy takim wyborze, portfel oszaleć moż... gotów :)nasumi

    OdpowiedzUsuń