sobota, 25 maja 2013

weekendowa serenada



Siedzi człowiek sobie człowiek spokojnie w domu. Chce odpocząć w ciszy po całym tygodniu bieganiny i pracy. Wycisza się. Zagłębia w lekturkę i… nagle słyszy huk w postaci diskopolowego wyznania miłości, dobiegający z budynku po przeciwnej stronie ulicy. Miłość jest tak wielka, że wciąż słychać te same słowa. I znów, i znów… Być może oblubienica ogłuchła i cierpi na zaburzenia pamięci, gdyż wciąż należy jej powtarzać, jak jest kochana.

Kochaś jest wierny, bo sytuacja powtarza się już któryś tydzień…

Jeden plus tej sytuacji – jest to niewątpliwie miłość weekendowa:)

2 komentarze:

  1. a o czym On Jej tak huczy w uszy ...? :) nasumi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że ją kocha, że ona jedyna i że czeka.:) Chociaż ostatnio może i się doczekał, bo chwilowo cisza (odpukuję, żeby nie zapeszyć);):)

      Usuń