wtorek, 5 listopada 2013

Łiiii...



- Łiiiii… - przeciągle skrzypi za ścianą. – Łiiii…
Co to u licha tak powietrze rozdziera? Drzwi?
E, chyba nie, bo za długo to skrzypi.
Huśtawka?
Niby dzieci są. Nie, za rzadko skrzypi.
- Łiiii… łiiii…
A może jednak drzwi, może od szafy. Ale kto by tyle razy szafę otwierał. I po co?
Pewnie jednak drzwi.
- Łiii… łiii – rano.
-Łiiii… łiii – wieczorem.
- Łiiii…
Czy ci ludzie nie mają jakiegoś smaru, oliwy? Chociaż… może lepiej, żeby nie oliwili, bo tak jakoś się cicho zrobi i pusto. Się przyzwyczaiłam;):)

6 komentarzy:

  1. Nowy Sącz jest bardzo starym miastem. No to skrzypi ze starości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to skrzypi ze starości w Żyrardowie. Chociaż to dość młode miasto w porównaniu z NS czy Tarnowem:)

      Usuń
  2. Jeśli masz sąsiadów choć trochę do mnie podobnych, to mają olej, ale zapominają go użyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to już dość długo cierpią na tę oliwną sklerozę;):)

      Usuń
  3. Mnie to w kościach czasem skrzypi. Zapominam o oleju do sałatek, to skutki od razu słychać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh to wtedy Ci przypomina, żeby go jednak użyć:)

      Usuń