sobota, 28 grudnia 2013

a licznik bije, czyli lanie wody z naszej kieszeni



Kap, kap, płyną… To już nawet nie kap kap, a całkiem ciurkiem trzeba wodę lać, żeby z zimnej zmieniła się w ciepłą. I leje się ją, i leje. A licznik bije. I bynajmniej nie nalicza zużycia zimnej. I rachunek za ciepłą, a nie za tę zimną, spuszczoną przychodzi. 

Na dodatek ostatnio znów była podwyżka. 

Czy to przypadkiem nie jest zwykłe naciąganie klienta? W dodatku nieekologiczne.

4 komentarze:

  1. Zainstaluj węża gumowego na wylewce z kranu i wodę zbieraj do wiadra albo wiader. Wtedy można ją wykorzystać w kuchni lub w ubikacji. Niestety, jak uniknąć płacenia za ciepłą wodę skoro jest zimna pomysłu nie mam. Musiałbym dłużej pomieszkać w takim lokalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uniknąć to się raczej nie da. Chyba, że dałoby się sprawę do sądu - tak mi się wydaje. A ta woda to się zawsze w blokach leje, tylko ilość jest uzależniona od odległości od ciepłowni. Im dalej tym dłużej. Dlatego, na moje oko, powinny być różne stawki za ciepłą wodę. Ale już widzę, jak ktoś oddaje takie dochody. To tak, jak ze spóźniającymi się pociągami. Bilet nie tanieje, tylko z głośnika można usłyszeć przeprosiny...

      Usuń
  2. 2013/12/28 22:21:35

    A co na to administracja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2013/12/29 13:13:06

      Administracja jak administracja, ale zainspirowałaś mnie do zadania pewnych pytań, na które spróbuję znaleźć odpowiedzi i wtedy napiszę chyba trochę więcej:)

      Usuń