poniedziałek, 13 stycznia 2014

baba i GPS



Bądź czujny! Bądź czujna! Licho w GPS-ie nie śpi! Podszepty melodyjnego głosu mogą zwieść cię na manowce. A tam pobłądziwszy, znikąd pomocy nie otrzymasz. Bo głusza, gdzie tylko łany się chwieją i kałuże w błocie leżakują.
Przekonał się o tym pewien 22-latek, który w Dziergowicach wjechał ciężarówką do Odry. Dał się zahipnotyzować i zafundował sobie kąpiel. Wątpliwą przyjemność o tej porze roku, nawet jeżeli pora bardziej ku wiosennym klimatom się skłania.

Ale, ale. My też dałyśmy się zwieść „agentowi Dżipusiowi”. 

Jechałyśmy kiedyś z miejscowości A. do B. Drogą nieznaną, aczkolwiek utwardzoną. I w pewnym momencie, Dżipuś wykazał się inwencją i pokazał nam „skrót”. Skręciłyśmy. Skrót z asfaltowego w błotnistą się zamienił, ciesząc oko i podwozia bardziej amatorów rajdu Paryż-Dakar niż nas. Sądząc, że to tylko krótki odcinek, brnęłyśmy dalej, do momentu napotkania kałuży wielkości baseniku dla dzieci, co skłoniło nas do bojkotu dowcipnisia. Skrót okazał się radosną pętlą, którą wróciłyśmy do punktu startowego. Samochód wyglądał jak po podróży z Pawlikowską po dżungli w porze deszczowej, a my jak dwa wściekłe wampiry, mające ochotę wyssać krew z Dżipusia;)

Innym razem, czort jakiś podkusił nas, by skręcić z głównej drogi i sprawdzić boczną drogę. W życiu tak długo mną nie trzęsło po wybojach, a im dalej zapędzałyśmy się w las, tym bardziej bawiła mnie sytuacja. Uśmiałam się wtedy setnie.

Teraz nie mamy Dżipusia, bo oddałyśmy go właścicielom. Za to śmieję się, że w zamian zostałam dwunożnym GPS-em, może nie największym na świecie, ale całkiem sporym;):)

4 komentarze:

  1. Gdybym nie miał na stałe wmontowanego GPS w kokpicie, to już dawno by dżipuś leżał sobie wyrzucony gdzieś w rowie. Okropne i złośliwe urządzenie, którego jedynym celem jest poprowadzić mnie do celu jak najbardziej okrężną lub niemożliwą do przejechania drogą. Zdecydowanie bardziej polegam na dwunożnym GPS, tylko jest jedno ale. Żeby ten GPS działał musi mieć aktualne mapy. próbowałaś kupić w księgarni aktualną mapę Polski? Pozostają wydruki z google maps

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie chce mi się zbyt inwestować w mapy, bo co chwilę jakieś nowe otwierają. Te, które mam na razie wystarczą. Chociaż przyznam, że przy tym oznaczeniu polskich dróg, jakie teraz mamy, to można i bez dżipusia znaleźć się w zupełnie innym miejscu niż się zamierzało.

      Usuń
  2. Ja mam GPS-a i kocham go miłością bezgraniczną, bo wreszcie dojeżdżam do celu bez przygód, choć bywa, ze GPS czegoś nie uwzględnia, ale wtedy mówię sobie, że to jednak ja trzymam kierownicę, a nie on. Błoto i wyboje można wyeliminować ustawieniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz to ja trzymam mapę i jestem lepsza niż Dzipuś;):)

      Usuń