wtorek, 7 stycznia 2014

Dzień Dziwaka



Pewnego dnia amerykański profesor psychologii, Zimbardo, wymyślił sobie, żeby wszyscy studenci przyszli w dziwacznych strojach i zachowywali się głupio, odrażająco. On sam również się przebrał. Założył perukę i sukienkę, zaś w czasie wykładu malował się szminką i zakładał kolczyki. Eksperyment miał wykazać, jak bardzo ludzie są konformistyczni. I nie wątpię, że wykazał. Zaś dla upamiętnienia tego wydarzenia pozostał nam Dzień Dziwaka, obchodzony właśnie dzisiaj, 7 stycznia. 

Bycie dziwakiem jest uzależnione od środowiska, w którym się przebywa, od otwartości umysłu ludzi. To, co dla jednych jest dziwactwem, dla innych okazuje się całkiem normalnym sposobem wyrażania siebie. Bo czy np. kobieta z plemienia Karen w Birmie z nadmiernie wydłużoną szyją, albo kobieta z plemienia Mentawai z Indonezji, ze spiłowanymi zębami nie jest dla nas dziwaczna? Czy dziwne i odrażające nie są dla nas bolesne obrzędy obrzezania kobiet wykonywane np. w Somalii, bądź menu niektórych ludów? Odpowiedź nasuwa się sama. 

Dziwne są nie tylko obyczaje, rytuały i zachowania odmiennych kulturowo ludzi. To także sposób ubierania, przywdziewania maski tu, na naszym gruncie, na naszych ulicach. Cudacznie ubrany artysta jest tolerowany, ale już podobna ekstrawagancja u przeciętnego obywatela spotyka się z różnymi reakcjami. Od uśmiechu po agresywne komentarze, a nawet pobicia.
Każda ingerencja w przyjęte kulturowo role jest przyjmowana z rezerwą, często z agresją. Im bardziej konserwatywne, zamknięte w określonych ramach, prymitywne społeczeństwo, tym trudniej wprowadzać zmiany. Każda nowość rodzi się wówczas w bólach.

Oryginalność jest konieczna, gdy chcemy zaszokować, zwrócić na siebie uwagę, pokazać jakieś istotne sprawy, jak np. walczące feministki z ukraińskiej organizacji FEMEN, obnażające biusty, lub niejaki Piotr Pawlenski, który przybił swoje genitalia do bruku na Placu Czerwonym.
Dziwactwo można rozpatrywać także w aspektach…

Oj, coś poważnie się zrobiło. Dlatego dla „rozbrojenia” myśli, guru dziwaków, czyli Kaczka Dziwaczka w odsłonie filmowej.


 
I duch o hipisowskiej naturze. 

 

4 komentarze:

  1. Faktycznie, jedni mogą być dziwakami i nikt nie ma im tego za złe, wręcz od nich tego się wymaga, a inni muszą zachowywać się powsciągliwie i szacownie. Mimo wszystko słodko zostać na jakiś czas świrem nawet gdy nikt nie widzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że tak naprawdę to chyba zawsze dobrze być świrem, nikt od człowieka niczego poważnego nie wymaga...

      Usuń
  2. Ludzie mają niestety skłonność do wtapiania się w tłum. Szkoda. Zdecydowanie za mało mamy teraz prawdziwych dziwaków.

    OdpowiedzUsuń